Ktoś kiedyś powiedział, że każdy ma swoją bitwę do stoczenia, bitwę o pozycję, pieniądze, miłość, życie czy też własne człowieczeństwo.
Ktoś inny kiedyś powiedział, że każdy nowy dzień jest tylko kolejną bitwa jaką trzeba stoczyć w wojnie zwanej życiem.
Czasami samo już wstanie z łóżka zdaje się być bitwą nie do zwyciężenia.
Czasami bijemy się z myślami tak bardzo, że długo w noc nie jesteśmy w stanie zasnąć.
Pewne bitwy wygrywamy, pewne przegrywamy. Jedne pamiętamy do końca życia, inne momentalnie popadają w zapomnienie.
Dla niektórych największą bitwą jest okres buntu, bycie rozechwianym emocjonalnie nastolatkiem.
Dla innych największą bitwą jest starość, gdy wszyscy przestają traktować Cię poważnie, a każdy dzień jest już tylko powolnym czekaniem na śmierć.
Każdy ma swoją bitwę, lecz co jeśli jest to tylko dawno już zapomniana przez świat nikogo nie interesująca bitwa?
