środa, 22 czerwca 2011

Księgowa.

Zostałam księgową w międzynarodowej korporacji. Ja studentka znanej na całym świecie szkoły filmowej. Dostałam kartę magnetyczną do bramki dzięki której zawsze wiadomo gdzie jestem i numerek pracownika. Całkiem jak w obozie koncentracyjnym tylko tam nie mieli komputerów więc z ewidencją musieli radzić sobie w tradycyjny sposób.
Mówią do mnie w mieszaninie 3 języków jakbym i tak nie miała problemów z zrozumieniem pojęć związanych z rachunkowością. Istna wieża babel.
Na bhp wyświetlono nam pięciominutowy film o tym jak rozwija się pożar. Bez dźwięku - fonii. Sytuacja jak z "Nic śmiesznego" siedzę i gapię się w ciszy na ogień. Dobrze, że przynajmniej kawa jest za darmo.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Faceci i przeznaczenie

Dziś znajomy zapytał mnie czy wierzę w przeznaczenie. Pytanie to w kontekście sama-nie-wiem-czego padło w ramach rozmowy o moim jutrzejszym egzaminie z filozofii, który zresztą mnie przerasta.  
W zasadzie to dawno nie słyszałam takich pytań, co z resztą w oczywisty sposób łączy się z faktem, że dawno nie byłam na żadnej randce ani innej sytuacji damsko-męskiej, w której słuch się cudownych frazesów i banałów. 
Owo pytanie spowodowało we mnie odruch myślenia o przeznaczeniu, a tym samym i mężczyznach, gdyż jedno z drugim wiąże się dla mnie w oczywisty sposób. Odpowiedziałam z resztą może nie nazbyt mądrze, że wierzę w  pewną mieszaninę przypadku i przeznaczenia, gdyż jeśli założymy, że jest tylko jedno z nich to znaczy, że na nic nie mamy wpływu, a i sama idea wolnej woli idzie wtedy w diabły. 
To jednak mu nie wystarczyło i w konsekwencji naszej dalszej dziwacznej konwersacji dotarliśmy do tego co sądzę o facetach. Tym razem jednak mój rozmówca musiał obejść się smakiem, gdyż postanowiłam nie wprowadzać go w skomplikowane arkana mojej teorii na temat mężczyzn a tym samym odstraszyć definitywnie od kontaktów z moją osobą.
O facetach myślę, że najcudowniejsze i zarazem najgorsze w nich jest to, że kompletnie nie rozumieją kobiet. I że bywają aniołami i skurwysynami w tej samej minucie. I jeszcze, że kocham w nich i nienawidzę to samo tyle że w różnych egzemplarzach w różnych proporcjach. Bo jak zdefiniować w jednym zdaniu coś tak fascynującego jak facet?

niedziela, 5 czerwca 2011

Upajanie

A co gdyby istniał sposób by chodź na chwilę zapomnieć o bólu, strachu, rzeczywistości? Coś co pozwoliło by po prostu odjechać i nie myśleć chodź przez chwilę. 
Nie ma takich sposobów całe moje pijaństwo, wszystkie odurzenia, a nawet sen nie wyłącza myślenia. Nie da się uciec przed samym sobą. To tylko iluzja.