Życie w Gotham City przysparza nieustannie wielu wrażeń. W tramwaju praktycznie cały czas chryja, a jak już tylko pojawi się kontroler biletów to już po prostu murowana. Nagle całe społeczeństwo, które w danym momencie sprzysięga się i zaczyna kłócić z bogu ducha winnym wykonawcą tego nieszczęsnego zawodu o prawa osoby, która o zgrozo nie skasowała biletu, ale przecież i tu zaczyna się długa lista wykrętów i oskarżeń rzucanych w kierunku MPK. Dobrze, że ktoś wymyślił przenośne odtwarzacze i słuchawki! Za to w parku pod domem kolejna atrakcja w postaci masturbującego się ekscybicjonisty, który z beszczelnym uśmiechem stara się uchwycić spojrzenie speszonych przechodniów. Nie ma jak Gotham!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz