Kupiłam dziś czerwone buty, baletki jeśli miałabym być ścisła. W zasadzie to z butami jest tak, że odzwierciedlają one nasz stan emocjonalny, ponieważ zawsze kupujemy je w konkretnym celu - chodź nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Właściwie to można by powiedzieć pokaż mi swoje buty a powiem Ci kim jesteś.
Ja osobiście uwielbiam buty, albowiem każda para jaką posiadam kojarzy mi się z jakimś w wspomnieniem. Każda ma swoją własną niepowtarzalną historię do opowiedzenia i setki kroków jakie ze mną przebyła. Jedne dodawały mi kobiecości, inne pozwalały wtopić się w tłum. Bywały sportowe, aseksualne, zabawne jak wełniane różowe emu z futrem w środku kupione kiedyś podczas rajdu po lumpach. Bywały na obcasach i płaskie, wygodne i wrzynające się w stopy, przez co z imprezy wracałam na boso z butami w ręku...
Pojawienie się w mojej szafie czerwonych butów zawsze zapowiada zmiany. Oby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz