I znowu się nie wyspałam. W dodatku gdy tata Jacek odwoził mnie do domu po przeuroczej popołudniowej herbatce pękła nam opona. Czyli klasyczna sytuacja starszy pan ze studentką w samochodzie czeka na drodze na ratunek w osobie swojego syna. Takie rzeczy mogą się tylko mi przydarzyć. Kontekst prawie jak z
Elegii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz