Odkryłam wczoraj swoja największa wadę i nie jest nią nadmierny alkoholizm czy też uskutecznianie żenujących scen. Moją największą wadą jest to, że nie potrafię odpuścić, że upieram się przy czymś jak trzy letnia dziewczynka i nie potrafię dać sobie spokoju.
Czasami na prawdę się dziwię, że ludzie ze mną wytrzymują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz